Czym jest Matrix

SPIS TREŚCI

  1. Tajne plany
  2. Piramida władzy
  3. Tzw. demokracja
  4. Struktura Matriksa
– TAJNE PLANY
MATRIX – wybór Neo. Matrix – Neo choice.


Aldous Huxley w swojej książce „Nowy wspaniały świat”, wydanej w 1932 roku, z wielką dokładnością potrafił przewidzieć kierunek, w jakim pójdzie świat. Żeby zrozumieć co stało za jego niezwykłymi umiejętnościami przewidywania przyszłości, trzeba przyjrzeć się jego biografii. Huxley był masonem wysokiego stopnia i znał plany masonerii. To on rozpropagował LSD i zainicjował ruch hippisowski, który wywarł znaczący wpływ na historię Stanów Zjednoczonych i Europy po tym, jak „dzieci kwiaty” wydoroślały, założyły garnitury i przejęły władzę na całym świecie. Był też bratem Juliana Huxley’a, o którym już wcześniej pisałem, że wywarł wielki wpływ na współczesny ruch eugeniczny. Kiedy uświadomimy sobie jak wpływowym człowiekiem był Huxley, to zaczynamy inaczej patrzeć na jego książkę. „Nowy wspaniały świat” to nie jest zwykła powieść, ale manifest przedstawiający świat, do którego masoneria dąży od pokoleń. Jeśli zapoznamy się z innymi książkami, które są szczególnie cenione przez masonów, albo poszperamy w tajnych dokumentach, które przypadkiem wyszły na jaw, to odnajdziemy więcej planów, które zostały już wprowadzone w życie. Okazuje się, że wbrew przekonaniom społeczeństwa, najważniejsze wydarzenia kształtujące naszą rzeczywistość wcale nie są serią przypadków, ale są częścią dawno określonych planów.


Atlas zbuntowany


Masoni planują działania na wiele lat do przodu, a o swoich zamiarach informują poprzez książki i dokumenty, które najczęściej czyta tylko garstka osób wtajemniczonych. Książka „Atlas zbuntowany” napisana przez Ayn Rand, nazywana jest masońską Biblią. Wskazuje ona, że należy doprowadzić świat do głębokiego kryzysu gospodarczego po to, aby umożliwić bogatym przejęcie całkowitej władzy i zbudowanie globalnej tyranii. Ta książka wyjaśnia, czemu politycy tak chętnie niszczą gospodarkę pod pozorem pandemii. Masoni od dawna planowali wywołanie wielkiego kryzysu, a teraz zaczęli ten plan realizować. Badacz masonerii dr Stanisław Krajski ostrzegał o tym, zanim jeszcze cokolwiek wskazywało, że dojdzie do kryzysu.

Motłoch będzie błagał o jeden światowy rząd. Ta książka to podręcznik globalistów?!

Pomnik atlasa w Rockefeller Center w Nowym Jorku.

Dodatkowe informacje:

Więcej wypowiedzi Stanistława Krajskiego na temat nadchodzącego kryzysu.

Zobacz: Czy Wielki Krach już się zaczął? Dr Stanisław Krajski

Zobacz: Totalitaryzm nie będzie wprowadzany siłą! Najpierw musi nastąpić zmiana świadomości – Stanisław Krajski


Raport z Żelaznej Góry


Innym, bardzo znaczącym dokumentem określającym plany elit był „Raport z Żelaznej Góry”. Raport sformułowany przez piętnastu naukowców pod koniec lat 60-tych minionego stulecia opiera się na założeniu, że wojna stanowi fundament ładu społecznego i uzasadnienie dla istnienia państwa. Strach przed wojną daje powody, by społeczeństwa zaakceptowały władzę polityczną. Kraje są więc stabilne wewnętrzne kiedy istnieje zagrożenie zewnętrzne. Pozwala ono też na utrzymanie w społeczeństwie podziałów klasowych oraz podporządkowanie obywatela instytucjom państwowym. W historii, wojna wyjątkowo dobrze służyła jako medium kontrolujące nieposłuszeństwo społeczne i inne formy zachowań aspołecznych. A żadna nowoczesna władza nie była w stanie utrzymać wyborców, po tym jak utraciła wiarygodność w realność zewnętrznego zagrożenia. W czasie permanentnej nieobecności wojny, muszą pojawić się więc nowe zagrożenia, które będą skutecznie kontrolować społeczeństwo. Musi powstać wiarygodny substytut wojny, generujący w jednostkach wszechobecne, zrozumiałe poczucie lęku przed śmiercią.

Dlatego raport skoncentrował się na pytaniu czym zastąpić strach przed wojną, aby w czasie pokoju było uzasadnienie dla istnienia państwa. Dokument proponował m.in. wprowadzenie współczesnego niewolnictwa, upowszechnienie eugeniki i stworzenie parareligijnych mitów o kataklizmach mających grozić naszej planecie. Wnioski płynące z raportu położyły fundamenty pod święcącą z biegiem czasu co raz większe triumfy ideologią tak zwanego zrównoważonego rozwoju. Raport miał stanowić wstęp do stworzenia światowego rządu i systemu globalnej kontroli ludzkości. Zobacz film Stanisława Krajskiego, a przekonasz się co proponuje ten dokument i dlaczego jest tak ważny.

Straszenie UFO. Raport Żelaznej Góry – Stanisław Krajski


Szukając sposobu na kontrolowanie społeczeństwa za pomocą strachu, eksperci najpierw wpadli na pomysł, by wypowiedzieć wojnę biedzie. Bieda jest wystarczająco dużym problemem, jednak nie jest w stanie wywołać poczucia zagrożenia, tak więc pomysł ten szybko został porzucony. Kolejnym pomysłem była inwazja istot pozaziemskich. Było to wystarczająco przerażające, ale w latach sześćdziesiątych niezbyt wiarygodne. Na koniec badacze wymyślili zanieczyszczenie środowiska. Na pewnym poziomie jest to niezaprzeczalny fakt, posiada więc wysoki stopień wiarygodności i wystarczy poświęcić trochę czasu na globalną akcję propagandową, by wywołać u ludzi poczucie zagrożenia i strach porównywalny z lękiem przed zagładą świata wskutek wojny nuklearnej. Dzięki niekończącemu się procesowi zatruwania środowiska ludzie są zdolni do ponoszenia wysokich ciężarów podatkowych i zgodzą się na obniżenie standardu życia oraz zaakceptują ingerencję rządu w sferę życia prywatnego. Krótko mówiąc, najbardziej racjonalnym hasłem było „ratowanie matki Ziemi”. Wygląda więc na to, że „globalne ocieplenie” zostało wymyślone tylko po to, aby poprzez strach kontrolować społeczeństwo i ograniczać gospodarkę.

„Raport z Żelaznej Góry” wskazywał, że jedną z korzystnych funkcji wojen jest redukcja nadmiaru populacji. Tym samym, wojny mają ratować Ziemię przed zagrożeniem ekologicznym wynikającym z maltuzjańskich wizji o przeludnieniu świata. Jako rozwiązanie problemu przeludnienia, które wystąpi, gdy zabraknie wojen, raport zalecał wprowadzenie eugeniki. Zdaje się, że raport przewidział dokładnie to, co dzieje się teraz w Afryce i Azji, gdzie Bill Gates za pomocą szczepionek sterylizacyjnych dąży do zmniejszenia liczby ludności.

Ponad wszystko inne, „Raport z Żelaznej Góry” wyjaśnia najnowsze wydarzenia. Doskonałą alternatywą dla wojny jest pandemia. Powoduje ona strach społeczeństwa i skłania je do oddania swych praw osobistych na rzecz państwa, jednocześnie nie naruszając infrastruktury. Plan opisany w dokumencie z lat 60-tych jest więc dokładnie tym, co politycy realizują teraz na naszych oczach. W ten właśnie sposób od dekad politycy sterują społeczeństwem. Wymyślają fikcyjne problemy, w które ludzie zaczynają szczerze wierzyć i które stają się częścią ich wyobrażenia o świecie. Jest to jednak nic więcej, jak tylko fikcja wymyślona przez elity, o czym możemy się przekonać studiując ich tajne dokumenty.

Co następne wymyślą, aby nas kontrolować? Może będzie to zbliżający się do Ziemi deszcz meteorytów, albo inwazja kosmitów? Przy dzisiejszej technologii nie jest żadnym problemem spreparować nagranie pokazujące lądowanie UFO. Pamiętajmy, aby podchodzić sceptycznie do wszystkich informacji, jakie podają nam główne media.

Dodatkowe informacje:

Zobacz: Raport z Iron Mountain. Co powinieneś wiedzieć o formującym się nowym świecie


Protokoły mędrców Syjonu


Protokoły mędrców Syjonu to raport z sekretnego spotkania potężnej tajnej organizacji, którą dzisiaj moglibyśmy porównać do grupy Bilderberg. Według autora publikacji zostały one wykradzione w 1897 roku, na kongresie syjonistycznym w Bazylei. Pierwsze publiczne wydanie „Protokołów mędrców Syjonu” miało miejsce w 1903 roku w rosyjskiej gazecie „Russkoje Znamja”. Ten tajemniczy dokument opisuje szczegółowy plan żydowskiego spisku, którego celem jest przejęcie kontroli nad światem, przy użyciu bankowości, mediów i masonerii.

Nie wiadomo kto stał za przeciekiem tych tajnych dokumentów, ale wątpliwe jest, że mógłby tego dokonać jakiś zwykły człowiek. Protokoły wyciekły najpewniej na zlecenie cara rosyjskiego Mikołaja II. Tylko ktoś tak potężny jak car miał swoich agentów wszędzie, również na tajnym spotkaniu syjonistów. Car Rosji stał na drodze ku realizacji syjonistycznego planu budowy rządu światowego, którego był wielkim przeciwnikiem. Syjoniści postanowili więc obalić cara, poprzez wywołanie rewolucji komunistycznej. Car poprzez swoich agentów zapewne dowiedział się o planach zorganizowania przewrotu i postanowił im przeciwdziałać poprzez wyjawienie tych planów społeczeństwu. Tego typu przecieki często są wynikiem walki politycznej dwóch przeciwnych stron. Warto wspomnieć tutaj chociażby wyciek nagrań polityków podsłuchanych w restauracji Sowa i Przyjaciele. Niestety carowi nie udało się obronić przed spiskiem. Rewolucja została zorganizowana, a car zmuszony do abdykacji i zamordowany wraz z całą rodziną.

W Związku Sowieckim „Protokoły mędrców Syjonu” zostały zdelegalizowane, a samo ich posiadanie karane było rozstrzelaniem na miejscu. Przez zachodnie media głównego nurtu protokoły zostały okrzyknięte fałszywką i są ośmieszane z niezwykłą zaciekłością, ale w krajach z poza strefy wpływów państw zachodnich, dokument ten jest uznawany za namacalny dowód istnienia spisku. W islamskich krajach Bliskiego Wschodu oraz w Japonii „Protokoły mędrców Syjonu” uważane są za podręcznik przejmowania władzy. Niezależnie od tego, kto rzeczywiście jest autorem tego tekstu, zdumiewające jest jak dokładnie wypełnia się plan w nim zawarty. Wiele założeń planu już się wypełniło, a inne zdają się wypełniać na naszych oczach. Poniżej zamieszczam cele, jakie znalazły się w protokołach. Przypominam, że ukazały się one drukiem w roku 1903!

  • Zniszczyć Kościół i całe chrześcijaństwo
  • Promować ateizm
  • Rozpętać wojnę klasową pomiędzy robotnikami i zarządcami
  • Obalić carat w Rosji
  • Zdeprawować moralność społeczeństwa
  • Promować pozbawioną znaczenia i talentu „sztukę współczesną” oraz pornografię
  • Posługiwać się antysemityzmem w celu zachowania jedności „mniejszych Żydów”
  • Manipulować kobietami za pomocą idei „wyzwolenia”
  • Doprowadzać do depresji gospodarczych i inflacji
  • Tworzyć „kontrolowaną opozycję” wobec siebie
  • Wykorzystać dług publiczny jako broń do zniewalania krajów
  • Obalać i kontrolować wszystkie istniejące rządy
  • Zainstalować polityków o splamionej reputacji, których można łatwo szantażować
  • Manipulować studentami za pomocą fałszywego idealizmu
  • Przeprowadzać zamachy na światowych przywódców
  • Rozsiewać śmiertelne choroby oraz szerzyć strach przed fikcyjnymi chorobami
  • Używać polityki równowagi sił, aby kontrolować narody
  • Dokonywać aktów terroryzmu pod „fałszywą flagą”
  • Promować sport i gry, aby odwieść ludzi od poszukiwania prawdy
  • Wzniecić wojnę światową, w której wezmą udział Stany Zjednoczone
  • Utworzyć rząd światowy po krachu gospodarczym

Co ciekawe, protokoły mówią też, że po odniesieniu sukcesu i zdobyciu pełnej władzy, masoni, którzy wiedzą zbyt wiele będą zsyłani w odległe części świata, a tworzenie tajnych organizacji będzie karane śmiercią. Ten postulat wypełnił się już w ZSRR, gdzie po zwycięstwie rewolucji masoni byli mordowani. Są oni bowiem tylko narzędziem, którym prawdziwi władcy posługują się, aby osiągnąć swoje cele.

Wiele z założeń protokołów wypełniło się w pierwszym półwieczu XX wieku. Chodzi o powstanie Związku Sowieckiego, wojny światowe i ustanowienie ONZ, która może uchodzić za pewną formę rządu światowego. Jednak wygląda na to, że plan ciągle jest wdrażany, a z każdym kolejnym rokiem wypełnia się co raz więcej jego postulatów. Przeczytaj te dwa artykuły, które przedstawiają najważniejsze fragmenty protokołów.

Zobacz: Protokoły mędrców Syjonu, czyli instruktaż przejęcia władzy na świecie

Zobacz: Nowy Porządek Świata w Protokołach Mędrców Syjonu


Niektórzy ludzie odrzucają możliwość istnienia tego typu spisku, bo nie mieści im się w głowie, że ktoś mógłby żywić taką nienawiść do ludzi innych narodowości. Ale o nienawiści do gojów świadczą nawet oficjalne wypowiedzi niektórych polityków. Na przykład w 2010 roku rabin Ovadia Joseph podczas homilii o prawach na temat czynności zezwolonych dla gojów w szabat powiedział:

„Goje urodzili się by nam służyć. Bez tego nie mają miejsca na Ziemi – tylko by służyć narodowi Izraela. W Izraelu śmierć nie ma nad nimi władzy… Z Gojami będzie jak z innymi ludźmi – oni muszą umierać, ale [Bóg] da im długie życie. Dlaczego? Wyobraźcie sobie kiedy umiera wasz osioł, on traci pieniądze. To jest jego sługa… To dlatego on dostaje długie życie, by dobrze pracował dla tego Żyda. Goje będą się rodzić tylko by nam służyć. Bez tego nie ma dla nich miejsca na Ziemi, tylko by służyć narodowi Izraela, Po co potrzebni są Goje? Oni będą pracować, orać, zbierać. My będziemy siedzieć jak efendi i jeść.”

Na te słowa tłum zareagował śmiechem. A że nie były to słowa jakiejś przypadkowej osoby niech świadczy fakt, że w pogrzebie rabina Ovadia Josepha w Jerozolimie uczestniczyło według szacunków nawet 850 tys. ludzi, w tym wielu wpływowych światowych liderów. Było to największe zgromadzenie w historii Izraela, a być może nawet największe zgromadzenie Żydów od czasów Drugiej Świątyni.

W podobnym tonie wypowiadał się 6-ty premier Izraela – Menahem Begin. W swoim przemówieniu w Knesecie w 1982 roku powiedział: „Nasza rasa jest rasą panów. My jesteśmy boskimi bogami na tej planecie. Tak różnimy się od gorszych ras, jak one od owadów. Faktycznie, w porównaniu z naszą rasą, inne rasy to bestie i zwierzęta, w najlepszym przypadku bydło. Inne rasy uważa się za ludzkie odchody. Naszym przeznaczeniem jest rządzenie gorszymi rasami. Naszym ziemskim królestwem będzie żelazną ręką rządził nasz lider. Masy będą lizać nam stopy jako nasi niewolnicy.”

Dodatkowe informacje:

Pełny tekst „Protokołów Mędrców Syjonu”

Zobacz: Protokoły Mędrców Syjonu

Są też inne materiały z dalekiej przeszłości, które zadziwiająco dokładnie przewidziały nadchodzące wydarzenia

Zobacz: Apokaliptyczny plan zniewolenia ludzkości z 1969 roku wypełnia się w obecnych czasach

Zobacz: Albert Pike – książe masonerii i jego plan 3 wojen światowych


Witaj w prawdziwym świecie

Przeczytaj ten artykuł, żeby zrozumieć jak wygląda kreowanie wydarzeń i kto tym wszystkim steruje.

Zobacz: Projektowanie przyszłości przez Synagogę Szatana oraz Protokoły Mędrców Syjonu

„Będziemy wiedzieli, że nasz program dezinformacji jest kompletny, gdy wszystko, w co wierzą Amerykanie będzie kłamstwem.” – William Casey, dyrektor CIA (1981)


Z przykrością patrzę na ludzi, którzy szczerze obawiają się koronawirusa, globalnego ocieplenia, albo terroryzmu, ludzi, którzy uważają, że to Osama bin Laden zorganizował zamachy na World Trade Center, którzy wierzą, że media mówią prawdę i że żyjemy w wolnym państwie. Jestem przekonany, że zaczynasz już wyraźnie dostrzegać brutalną prawdę. Żyjemy w świecie kontrolowanym przez kabalistyczną sektę, zgodnie z założeniami „Protokołów Mędrców Syjonu”. Jesteśmy dręczeni kryzysami gospodarczymi, wojnami, wymyślonymi chorobami i zamieszkami Black Lives Matter dokładnie tak, jak zakładały protokoły. Wszystkie te wydarzenia są starannie zaplanowane. Zaplanowane jest też to, jak mamy je postrzegać. Świat, w który wierzysz to fikcja, którą postawiono ci przed oczami, by przesłonić prawdę.

Neo Wakes Up in the Real World | The Matrix (1999) HD Clip
Film po polsku jest tutaj
– PIRAMIDA WŁADZY

Jeśli przeczytałeś i przemyślałeś wszystko, co wyżej napisałem, to rozumiesz już, że świat jest zupełnie inny niż nam to podają media. Myślę, że jesteś teraz gotowy, aby poznać całą prawdę. Ale to nie ja ci ją wyjawię. Napisana przeze mnie mogłaby zabrzmieć mało wiarygodnie. A przecież takia prawda wymaga szczególnej oprawy – odpowiedniego autorytetu, wyrazistych słów i sugestywnego tonu. Myślę, że powinieneś się o niej dowiedzieć od najważniejszych polityków na świecie, czyli od prezydentów USA.


Abraham Lincoln

„Mam dwóch potężnych wrogów: stojącą przed moim obliczem armię Południa oraz znajdujących się za moimi plecami bankierów. Z tych dwóch nieprzyjaciół, drugi jest zdecydowanie bardziej niebezpieczny.” – Abraham Lincoln


Na początek przeczytaj ten artykuł, żeby zrozumieć jak wielkie były wpływy najbogatszych rodzin bankierskich już ponad 150 lat temu.

Zobacz: Lincoln i Kennedy kontra władcy pieniądza


21. listopada 1864 r., Abraham Lincoln napisał w liście do pułkownika Williama F. Elkinsa:

„Możemy pogratulować sobie, że ta okrutna wojna zbliża się do końca. Wymagała ona ogromnej daniny ze skarbu narodowego oraz z krwi… Była ona prawdziwą godziną próby dla Republiki; ale widzę, jak zbliża się przyszły kryzys, który niepokoi mnie i wywołuje drżenie o bezpieczeństwo mojego kraju. Na tron wprowadzono korporacje, co doprowadzi do ery korupcji na wysokich szczeblach, a władcy pieniądza będą dążyć do przedłużenia swojego panowania, czyniąc krzywdę zwykłym ludziom, aż całe bogactwo zostanie skupione w ręku małej grupki, a Republika zostanie zniszczona.

Władcy pieniądza żerują na narodzie w czasie pokoju i spiskują przeciwko niemu w czasach nieszczęścia. Są oni bardziej despotyczni niż monarchia, bardziej zuchwali niż autokracja i bardziej egoistyczni niż biurokracja. Określają mianem wrogów publicznych wszystkich, którzy kwestionują ich metody albo wyjawiają ich przestępstwa. Mam dwóch potężnych wrogów: stojącą przed moim obliczem armię Południa oraz znajdujących się za moimi plecami bankierów. Z tych dwóch nieprzyjaciół, drugi jest zdecydowanie bardziej niebezpieczny.

Mój niepokój o bezpieczeństwo tego państwa jest większy niż kiedykolwiek i przewyższa obawy o wynik wojny. Boże spraw, żeby moje podejrzenia okazały się bezpodstawne.”
źródło: books.google.pltruthorfiction.comratical.org

Abraham Lincoln sprzeciwił się klice wpływowych bankierów i postanowił wyemitować Zielonego Dolara, czyli walutę, która była kreowana przez rząd. Nic dziwnego, że bankierzy postanowili się zemścić i zlecić jego zabójstwo. Abraham Lincoln został zastrzelony w 1865 roku, w trakcie swojej prezydentury. 

Morderstwo Abrahama Lincolna w trakcie przedstawienia w teatrze Forda w Waszyngtonie


Współczesny system „pieniądz jako dług” narodził się nieco ponad 300 lat temu, gdy założono Bank Anglii, który dostał królewski przywilej częściowych pożyczek w postaci bonów na złoto, ze skromnym współczynnikiem 2:1. Dziś ten system obowiązuje na całym świecie, tworząc praktycznie nieograniczone ilości pieniędzy z niczego. Ten proces jest prawdopodobnie najbardziej zdumiewającą sztuczką iluzjonerską jaką kiedykolwiek wynaleziono. Prawie każde państwo świata jest zmuszone do spłaty nieustannie rosnącego długu, który nigdy nie będzie spłacony.

Władza tego systemu jest tak głęboko zakorzeniona, że nie dowiemy się o nim w szkole, ani z mediów. Lata temu piszący swoją książkę premier Kanady przeprowadził nieformalny sondaż wśród nie-ekonomistów, zarówno wykształconych profesjonalistów, jak i przeciętnych ludzi z ulicy i odkrył, że nikt z nich nie miał prawidłowego rozumienia tego jak powstają pieniądze. W istocie spokojnie można powiedzieć, że większość ludzi, włącznie z pierwszą linią pracowników banków, nigdy nie poświęciła momentu swojego życia na zastanowienie się nad tym pytaniem.


James A. Garfield

James A. Garfield (20. prezydent USA):

„Ktokolwiek kontroluje ilość pieniądza w naszym kraju, jest on absolutnym władcą całego przemysłu oraz handlu, a gdy uzmysławiasz sobie, że cały system jest z łatwością kontrolowany, w ten czy inny sposób, przez kilku potężnych ludzi na górze, nie trzeba Ci już mówić skąd biorą się okresy inflacji i kryzysów.”

Prezydent James A. Garfield również został zamordowany w trakcie swojej kadencji w 1881 roku.


Theodore Roosevelt

Theodore Roosevelt – 26. prezydent USA (1901-1909), powiedział:

„Za oficjalnymi rządami państwowymi, stoi niewidoczny rząd, który nikogo nie słucha, ani nie uznaje żadnej odpowiedzialności przed społeczeństwem. Zniszczenie tego niewidocznego rządu i zdeptanie nikczemnego przymierza między skorumpowanymi biznesmenami a skorumpowanymi politykami, to dziś pierwsze zadanie męża stanu.”


Woodrow Wilson

„Rząd, który został stworzony dla ludzi, wpadł w ręce wielkich posiadaczy kapitału i zarządców ich firm, grup wpływu. Niewidoczne imperium powstało ponad strukturami demokracji.” – Woodrow Wilson, 28. prezydent USA.


28. prezydent Stanów Zjednoczonych, Woodrow Wilson, również mówił wprost o tym, że świat rządzony jest przez potężny bankierski spisek:

„Od kiedy zostałem politykiem, ludzie przeważnie prywatnie zwierzali mi się ze swoich poglądów. Część z największych ludzi w Stanach Zjednoczonych, w dziedzinach handlu i produkcji, boi się kogoś lub czegoś. Wiedzą że jest gdzieś potęga, tak zorganizowana, tak wyrafinowana, tak czujna, tak powiązana, tak absolutna, tak przenikająca, że lepiej mówić szeptem gdy się ją krytykuje. Wiedzą że Ameryka nie jest miejscem, o którym można rzec jak dawniej, że człowiek może wybrać swoje powołanie i dążyć do celu tak długo jak jego zdolności mu pozwalają; ponieważ dziś jeśli wejdzie w pewne dziedziny, istnieją organizacje które użyją swoich środków aby przeszkodzić mu w zbudowaniu biznesu, jeśli sobie tego nie życzą. Organizacje te usuną mu grunt spod nóg i zamkną rynek dla niego. Jeśli zacznie sprzedawać do sklepów, wówczas monopol zablokuje handel z tymi sklepami i ci sprzedawcy ze strachu nie kupią produktów z nowego biznesu.” („The New Freedom”, s. 13)

„Jeśli są w tym kraju mężczyźni na tyle potężni, że mogą posiadać rząd Stanów Zjednoczonych, to będą go posiadać; my musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jesteśmy na tyle silni, czy jesteśmy na tyle mężczyznami, czy jesteśmy na tyle wolnymi ludźmi, żeby przywrócić naszą władzę nad rządem, który jest naszym rządem.” („The New Freedom”)

Historia Ameryki od rewolucji w 1776 r. była w dużej mierze historią walki o wolność. Wolność od międzynarodowych banków zdominowanych przez rodzinę Rothschildów. Ta walka została ostatecznie przegrana w 1913 r., gdy prezydent Woodrow Wilson podpisał Akt Rezerwy Federalnej, który dał międzynarodowemu kartelowi bankowemu władzę kreowania amerykańskiego pieniądza. Po podpisaniu aktu Woodrow Wilson powiedział:

„Jestem najbardziej nieszczęśliwym człowiekiem. Niechcący zrujnowałem swój kraj. Kraj wielkiego przemysłu jest kontrolowany przez swój system kredytowy. Nasz system kredytowy jest scentralizowany. W związku z tym wzrost kraju i cała nasza działalność są w rękach kilku ludzi. Staliśmy się jednym z najgorzej rządzonych, jednym z najbardziej kontrolowanych i zdominowanych rządów w cywilizowanym świecie. Nie jesteśmy już rządem mającym własną opinię, nie jesteśmy już rządem z własnymi przekonaniami i głosem większości, lecz rządem z opiniami wymuszanymi przez małą grupę dominujących ludzi.”


Franklin D. Roosevelt

Franklin D. Roosevelt – 32. prezydent USA (1933-1945), powiedział:

„Prawda jest taka, co wiemy ty i ja, że wielkie ośrodki finansowe kontrolowały rząd USA już od czasów prezydenta Andrew Jacksona.”

Chodzi tu o lata 1829 – 1837, bo wtedy rządził prezydent Jackson.


John F. Kennedy i Donald Trump


Wprost o istnieniu potężnego spisku mówił też prezydent John F. Kennedy, który za tę wypowiedź i za działania w jej duchu zapłacił najwyższą cenę. Został zamordowany na oczach całego świata tak, aby każdy zobaczył czym to grozi. Obecny prezydent, Donald Trump, który za swoje poglądy jest nienawidzony i ośmieszany przez wielkie media, również odważył się wyjawić ten wielki sekret. Koniecznie wysłuchaj tych wiekopomnych przemówień.

SZOK HISTORII. Trump & Kennedy. Trump mówi też o TTIP.


„Na całym świecie działa przeciwko nam monolityczny i bezwzględny spisek, bazujący na ukrytych środkach by rozszerzać swą strefę wpływów.” – Oto cała prawda o świecie. Nic dodać, nic ująć.

Niechaj teraz już nikt więcej nie waży się powiedzieć, że „nie ma dowodów”„nikt ważny o tym nie mówi” lub „to się nie dzieje naprawdę”. Zostałeś uświadomiony. Jeśli poznanie tej tajemnicy nie jest dla ciebie absolutnie porażające to tylko dlatego, że jeszcze w pełni nie rozumiesz konsekwencji tego faktu. Poznanie jak głęboko sięga spisek może zająć pewien czas, ale twoja życiowa zwrotnica właśnie została przestawiona i rozpocząłeś drogę nieuchronnie prowadzącą ku prawdzie.

Jednocześnie przyłączam się do prośby prezydenta Kennedy’ego o pomoc w olbrzymim zadaniu informowania i ostrzegania, nie tylko Amerykanów, ale wszystkich ludzi na całym globie. Sam wziąłem sobie tę prośbę do serca i dlatego napisałem ten przewodnik. Wiem, że i ty zrozumiesz, że nie ma w tej chwili nic ważniejszego niż ostrzec jak najwięcej ludzi. Proszę cię, żebyś udostępnił link do tej strony wszędzie, gdzie to możliwe, a także żebyś porozmawiał o niej z rodziną i znajomymi.


Po zabójstwie prezydenta Johna F. Kennedy’ego wielu Amerykanów nie wierzyło w oficjalną wersję tego wydarzenia. To właśnie wtedy CIA wprowadziła do powszechnego użytku termin „teoria spiskowa”. Pisze o tym politolog Lance Dehaven-Smith w książce pt. „Teoria spisku w Ameryce”: „Termin został wymyślony i wprowadzony do szerokiego obiegu kilkadziesiąt lat temu przez CIA po to, by oczerniać ludzi kwestionujących oficjalną wersję zabójstwa Johna F. Kennedy’ego. Kampania CIA spowodowała popularyzację terminu „teoria spiskowa” i sprawiła, że stał się on celem kpin i wrogości.”

Niestety, była to jedna z najbardziej udanych inicjatyw propagandowych wszechczasów. W ten oto sposób w Ameryce począwszy od lat 60. XX wieku CIA, a w Polsce od lat 90. WSI, stworzyły typowy rodzaj socjotechniki, czyli mechanizm pozwalający manipulować tłumem. Termin „teoria spiskowa” miał za zadanie ośmieszać podejrzenia o istniejącym spisku, nadawać im charakter negatywny, zatajać niewygodne fakty i dyskredytować przeciwników państwowej narracji.

Dodatkowe informacje:

Jeśli chcesz dowiedzieć się bardziej konkretnie o tym w jakich instytucjach zagnieździł się ten spisek i w jaki sposób wykorzystuje je do kontrolowania nas, obejrzyj wykład demaskatora Kevina Shippa (po angielsku).

Zobacz: Part 1: Kevin Shipp, CIA Officer Exposes the Shadow Government

Świetny film pt. „Niewidzialny rząd – spisek rządzi światem”, ukazujący prawdę o historii systemu finansowego, o prawdziwych przyczynach wojen światowych i o zamachach na World Trade Center.

Zobacz: Niewidzialny Rząd / WTC 9/11 – Spisek Rządzi Światem (Lektor PL)


Piramida władzy

Na podstawie doniesień takich sygnalistów jak Kevin Shipp oraz niezależnych badaczy ukrytej władzy możemy próbować stworzyć obraz tego, jak rzeczywiście wygląda struktura władzy na świecie. Na temat głębinowego państwa (Deep State) wiadomo już całkiem sporo. Prawdopodobną strukturę władzy obrazuje grafika zamieszczona poniżej.


Większość ludzi dostrzega tylko oficjalne struktury władzy, które rządzą całym naszym życiem. Należą do nich m.in.: rząd (pobiera podatki, stanowi prawo i egzekwuje je za pomocą środków przemocy); Kościół, szkoła i media (kształtują świadomość ludzi, ich przekonania i pragnienia); banki komercyjne i korporacje (zarządzają większością majątku świata i decydują o tym, co jemy, co ubieramy, jakich produktów używamy).

Tylko niewielu ludzi potrafi zauważyć, że te wszystkie organizacje wbrew pozorom nie są samodzielne, że jest nad nimi ktoś potężniejszy, kto sprawuje nad nimi kontrolę. A zawsze znajdzie się ktoś potężniejszy. Wszystkie te instytucje, łącznie z państwami są zależne od banków centralnych i od organizacji międzynarodowych takich, jak np. ONZ, WTO, WHO, NATO, UE. Zależne są też od tych nieoficjalnych lub tajnych grup, jak na przykład grupa Bilderberg, w której potajemnie spotykają się wszyscy najbardziej wpływowi ludzie świata i ustalają wspólny plan działań. Prawdopodobnie wszyscy pracownicy instytucji na tym szczeblu należą do masonerii.

Tymi mniej lub bardziej formalnymi organizacjami zarządzają najpotężniejsze rodziny bankierów, przemysłowców i rodziny królewskie. Możliwe, że wszyscy ludzie na tym szczeblu piramidy wywodzą się z dawnych klas arystokracji i burżuazji. Hierarchia tych osób nie musi zależeć od ich majątku, ale zależna jest raczej od ich urodzenia, od więzów krwi. Na grafice przedstawiono królową Elżbietę II jako najważniejszą osobę na świecie. Może rzeczywiście to ona rządzi, a może ktoś inny. Tego nie możemy być pewni. Natomiast z całą pewnością możemy stwierdzić jedno – my jesteśmy niewolnikami. Urodziliśmy się w kajdanach – w więzieniu, którego nie możemy poczuć ani dotknąć – w więzieniu umysłów. Jesteśmy całkowicie kontrolowani przez państwo, media, edukację i religię, aby pracować posłusznie ku uciesze elit.

Czas na fragment filmu „Matrix” (po angielsku). Po polsku można go obejrzeć tutaj (od minuty 39:25 do 45:45).

The Matrix – Welcome To The Desert Of The Real [HD]
– TZW. DEMOKRACJA

Ustrój panujący w Polsce i większości krajów świata nazywany jest demokracją. Ludzie są autentycznie przekonani, że poprzez udział w wyborach mogą decydować o kierunku działań państwa. W rzeczywistości żyjemy pod rządami dyktatury, która jedynie skrywa się pod maską demokracji. Pokażę na przykładach jak zmanipulowany jest system wyborczy i wyjaśnię dlaczego żadnej partii prospołecznej nigdy nie uda się zdobyć władzy.


Pozorny wybór

W Polskiej polityce już chyba na dobre ustalił się system dwupartyjny na wzór amerykański, gdzie od 164 lat naprzemiennie rządzi jedna z dwóch partii – Demokraci lub Republikanie. Taka sytuacja nie wynika bynajmniej z tego, że te dwie partie są tak uwielbiane i że nikt nie jest w stanie wymyślić lepszego programu wyborczego. Jest to raczej skutek nieokiełznanych mechanizmów rządzących polityką. Z jednej strony działa siła, która doprowadza do monopolu partyjnego. Dzieje się to na tej samej zasadzie, na jakiej powstają monopole w biznesie. Z wielu powodów dużej partii jest znacznie łatwiej utrzymać swoją pozycję, niż nowej partii dojść do władzy. Duże partie szybciej rosną, co skutkuje skupianiem się całej władzy w rękach co raz mniejszej liczby z nich. Z drugiej strony, na placu boju nie może pozostać tylko jedna partia, bo wtedy stałoby się dla wszystkich jasne, że to właśnie ona ponosi całą winę za stan kraju. W konsekwencji, wyborcy szybko zapragnęliby zmiany i odwróciliby się od dominującej partii. System dwupartyjny jest więc najbardziej stabilny. Wyborcy niezadowoleni z partii rządzącej, w następnych wyborach głosują na partię opozycyjną. A gdy okazuje się, że ta partia również zawodzi ich oczekiwania, wtedy powracają do pierwszej partii, bo w ciągu czterech lat zdążyli zapomnieć co ta partia złego uczyniła. Dla dominujących partii jest to rozwiązanie idealne – każda z nich rządzi na przemian, a jednocześnie winę za złe rządy można zrzucić na partię opozycyjną.

Obie partie usilnie starają się pokazać, jak wiele je od siebie różni. PIS kreuje się na partię ludzi konserwatywnych, religijnych, z małych miejscowości. Natomiast PO kreuje się na partię ludzi młodych, wykształconych, z wielkich miast. Obie partie grają na emocjach społeczeństwa poruszając kontrowersyjne tematy, jak aborcja, eutanazja, pedofilia, LGBT czy imigracja. I choć może są to istotne tematy, to podejmowanie ich nigdy nie prowadzi do zmiany obecnego porządku. Żadna z partii tak naprawdę nawet nie ma zamiaru, żeby cokolwiek w tych kwestiach zmieniać. Chodzi im tylko o to, aby zająć umysły ludzi daremnymi dyskusjami i wprowadzić sztuczne podziały w społeczeństwie. 

W rzeczywistości obie partie różni od siebie tylko marketing i grupa docelowa, a ich programy w najważniejszych sprawach są identyczne. Zarówno PIS, jak i PO oszukują Polaków mówiąc, że jest epidemia wymagająca zamknięcia ludzi w domach. Obie partie popierają wprowadzenie co raz większej inwigilacji i „Nowej Normalności”. Obie poparły przymusowe szczepienia i technologię 5G. Podczas kampanii prezydenckiej główni kandydaci nawet nie poruszali tych tematów. Debata publiczna w demokracji jest bardzo ograniczona. Ludzie tego jednak nie zauważają, bo sami są ograniczeni. Nie potrafią sobie wyobrazić, że coś, co obowiązywało przez całe ich życie, mogłoby być zmienione.

„Sprytny sposób na utrzymywanie ludzi w bierności i posłuszeństwie, to ściśle ograniczyć zakres dopuszczalnych opinii, ale dopuścić bardzo ożywioną debatę w tym zakresie.” – Noam Chomsky.


Różnice programowe między głównymi partiami są niewielkie, bo obie reprezentują interesy wpływowych grup interesu z zagranicy. PIS został utworzony przez agenturę amerykańską i jest partią, która działa w interesie USA. Dlatego popiera stacjonowanie wojsk amerykańskich w Polsce i sceptycznie podchodzi do Unii Europejskiej. Natomiast PO jest partią założoną przez agenturę europejską i działa przede wszystkim dla interesów UE i Niemiec. Wszyscy najważniejsi politycy tych partii są zagranicznymi agentami lub jak kto woli – masonami. PIS to partia masonerii rytu szkockiego, a PO to partia masonerii rytu francuskiego. Żadna z tych partii nie działa w interesie narodu i nawet trudno sobie wyobrazić, żeby partia działająca w interesie zwykłych ludzi mogła kiedykolwiek dojść do władzy. System polityczny jest tak skonstruowany, aby maksymalnie utrudnić niezależnym partiom dojście do władzy.


Jednym ze sposobów, żeby odstraszyć zaradnych i uczciwych ludzi od polityki, są zarobki. Poseł na sejm może liczyć na około 6,5 tys. zł netto miesięcznie. Dodatkowo dostaje dietę poselską na pokrycie kosztów utrzymania w stolicy, ale są to koszty, których nie musiałby ponosić, gdyby nie był posłem. Zostając posłem człowiek staje się osobą publiczną, a nie każdy ma na to ochotę. Do tego musi dojeżdżać lub przeprowadzić się do stolicy. To już lepiej wyjechać na Zachód i jako robotnik zarobić więcej, przy bardziej stabilnej pracy.

Wynagrodzenie prezydenta RP to około 20 tys. zł miesięcznie (tym razem brutto), co jest kwotą absurdalnie niską, jak na płacę najważniejszej osoby w państwie. Za pracę, która dodatkowo mocno angażuje członków rodziny prezydenta. To zaledwie 1/20 tego, co zarabia prezes mBanku! A przecież kierowanie państwem jest dużo ważniejszym zajęciem niż kierowanie bankiem. Żaden naprawdę zdolny człowiek nie zechce pracować za takie pieniądze. Korporacje płacą prezesom miliony, bo wiedzą, że w ten sposób przyciągną ludzi, którzy potrafią zarobić dla nich miliardy. Oczywiście głupi lud temu przyklaskuje, bo nie potrafi myśleć dwa kroki do przodu. Zarobki polityków są tak niskie, żeby łatwo było ich korumpować. Wystarczy, że wielki biznes zaoferuje politykowi za jego przysługę stanowisko w zarządzie firmy po zakończeniu kadencji, a trudno będzie mu oprzeć się takiej ofercie.


Media kształtują opinie

Jest rzeczą oczywistą, że to media w głównej mierze kształtują opinie społeczeństwa o partiach politycznych. A więc te pojedyncze osoby, które władają mediami, mają decydujący głos w sprawie wyników wyborów. Skoro kontrola nad mediami nie jest demokratyczna, to cała demokracja jest fikcją. Ludziom może się wydawać, że o czymś decydują, ale w rzeczywistości ich poglądy są sterowane przez media.

Partia, która będzie najlepiej przedstawiana w mediach ma zwycięstwo w kieszeni. Ale odpowiednia kampania wyborcza sporo kosztuje. Partia prospołeczna zawsze będzie w przegranej pozycji, bo zwykłych ludzi nie stać na to, żeby finansować polityków. Takie pieniądze może wyłożyć tylko wielki biznes. A ten kto płaci, zawsze wymaga czegoś w zamian. W ten sposób demokracja szybko przekształca się w oligarchię.

Tylko bardzo niewielki odsetek społeczeństwa czerpie informacje z mediów niezależnych. A potrzeba przynajmniej kilku lat głębokiego zainteresowania polityką, żeby uzyskać takie zrozumienie, żeby nie pozwolić sobą manipulować. Większość ludzi pochłonięta jest swoimi przyziemnymi sprawami – pracą, rodziną, imprezami. Nigdy nie dojdą do takiego poziomu, żeby dostrzec drugie dno wydarzeń. A media jeszcze zachęcają takich ludzi do chodzenia na wybory mówiąc, że to ich obywatelski obowiązek. Jeśli znasz się na polityce, to nie trzeba cię zachęcać do głosowania. A jeśli się nie znasz, to twoim obywatelskim obowiązkiem jest się nie wypowiadać.

Także psychologia wyborców podtrzymuje dyktaturę największych partii. Ludziom wydaje się, że skoro większość ludzi głosuje na daną partie, to znaczy że jest ona najlepsza. Dlatego sami chętniej na tę partię zagłosują. Po prostu lepiej się czują, jeśli zaliczają się do większości. Wybierają największe partie, bo instynktownie dążą do przynależności do silniejszej grupy. A głosując na mniejsze partie, mieliby poczucie zmarnowanego głosu. Innym znanym faktem jest to, że bardziej lubimy osoby, które często widujemy. Politycy rządzących partii częściej pojawiają się na ekranach telewizorów, więc sam ich widok powoduje, że ludzie oswajają się z nimi i nabierają do nich zaufania. Tylko dzięki niedoskonałości ludzkiej psychiki główne partie zyskują za darmo przynajmniej kilka procent poparcia.

Innym rakiem demokracji jest głosowanie na jedną partię po to, aby inna nie doszła do władzy. Na przykład część wyborców nie lubi PIS, więc głosuje na PO, byle tylko PIS nie wygrał. A ci, którzy nie lubą PO, głosują na PIS, byle PO nie doszło do władzy. Ta spirala wzajemnej nienawiści prowadzi do tego, że obie partie zyskują dodatkowe głosy.


Nie ważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy

Skoro duże partie są tak uprzywilejowane przez media i psychologię, to wydaję się, że należałoby wspomóc te mniejsze partie, aby wyrównać ich szanse na dojście do władzy. Niestety jest zupełnie przeciwnie. System wyborczy skonstruowany jest w ten sposób, aby maksymalnie utrudnić małym partiom przedostanie się do polityki. Pierwszą przeszkodą jest tzw. próg wyborczy, który w wyborach do sejmu wynosi 5% dla partii i 8% dla koalicji. Poglądy grup, które stanowią mniej niż 5-8% społeczeństwa są więc zupełnie ignorowane, a takich grup w każdych wyborach jest kilka.

Tłumaczy nam się to tym, że gdyby było zbyt wiele partii w sejmie, to byłoby im trudno dojść do porozumienia. Jest to oczywiście tylko mydlenie oczu, bo każde głosowanie i tak sprowadza się do prostego wyboru „za” lub „przeciw”. A większa liczba partii to więcej pomysłów i nowych inicjatyw. To więcej argumentów w dyskusji, czyli reprezentacja interesów szerszej części społeczeństwa. Obecność mniejszych partii w sejmie to też możliwość pokazania ich programu wyborczego społeczeństwu i zyskania poparcia, jeśli ten program jest dobry. Próg wyborczy został wprowadzony tylko po to, aby zabetonować scenę polityczną. Jest to dokładnie ten sam schemat, który stosują monopole w biznesie, kiedy np. firma motoryzacyjna stara się o wprowadzenie nowego obowiązkowego wyposażenia samochodu. Duża firma poradzi sobie z kolejnym wymaganiem i wyższą barierą wejścia na rynek, ale mała firma może przez to zbankrutować.

Jeszcze gorszą manipulacją jest sposób przeliczania głosów na liczbę mandatów poselskich. Większość ludzi pewnie nawet nie jest świadoma tego procederu. Może się wydawać, że jeśli partia dostanie 30% głosów to zajmie 30% miejsc w sejmie, ale tak nie jest. Do określania liczby mandatów stosuje się metodę D’Hondta, która zniekształca wyniki wyborów na korzyść największych partii. Metoda D’Hondta to skomplikowany wzór matematyczny, który wynika z… zupełnie niczego. Po prostu ktoś sobie wymyślił, że tak mają być przeliczane głosy i tak już pozostało.

Wyniki wyborów do Sejmu RP w 2015 roku
źródło: pl.wikipedia.org


Na przykładzie wyborów do sejmu z 2015 roku, możemy zauważyć następujące rzeczy:

  • Aż 16,6% wyborców zagłosowało na partie, które nie przekroczyły progu wyborczego. Ta część społeczeństwa nie dostała żadnego reprezentanta w sejmie.

  • Mniejszość Niemiecka, pomimo mikroskopijnego poparcia dostała jedno miejsce w sejmie. Jak widać, polskie prawo jest równe dla wszystkich… chyba, że jesteś Niemcem, to wtedy cię ono nie obowiązuje.

  • Zjednoczona Lewica dostała 42 razy więcej głosów niż Mniejszość Niemiecka, ale nie dostała ani jednego mandatu.

  • PIS dostał 37,58% głosów, co wystarczyło, aby zdobyć 51% miejsc w sejmie, czyli 100% władzy.

  • Na PIS zagłosowało 5,7 mln ludzi, czyli zaledwie 15% społeczeństwa. Tyle wystarczyło do przejęcia pełnej władzy w kraju. Czyli wystarczy przekupić niewielką część społeczeństwa oferując im zasiłek na dzieci, albo trzynastą emeryturę i to już wystarcza, aby rządzić wszystkimi.

  • Za każde 100 tys. głosów, PIS dostał 4 miejsca w sejmie, a PSL tylko 2 miejsca. Czym metoda D’Hondta różni się od ręcznego fałszowania głosów?… Ja nie widzę różnicy. Jeszcze gorzej było w wyborach z 2019 roku, gdy PIS dostał 2,92 mandatu za każde 100 tys. głosów, a Konfederacja dostała tylko 0,88 mandatu. Czyli trzech wyborców PIS’u ma takie prawo głosu, jak dziesięciu wyborców Konfederacji. I to nazywacie demokracją?

Demokracja to z definicja dyktatura większości nad mniejszością. Taka dyktatura ma rację bytu, gdy w sprawach dotyczących całego społeczeństwa trzeba wybrać jedną z alternatyw np. czy Polska powinna należeć do UE czy nie. Niestety, demokracja w swej zachłanności sięga o wiele dalej i wprowadza zasadę większościową nawet tam, gdzie każdy powinien decydować o sobie. Aktualnym przykładem tego jest sprawa szczepień na koronawirusa. Kto wierzy w magiczną moc szczepionki, to niech się zaszczepi, a będzie bezpieczny, ale zdrowie innych ludzi to już nie jego interes. Takie zdroworozsądkowe podejście odeszło już w zapomnienie, a większość chce decydować o wszystkim. A jak się okazuje, w naszym systemie wyborczym 15% społeczeństwa to już większość.


Wyniki głosowania są jeszcze bardziej wypaczone przy jednomandatowej ordynacji wyborczej, a taka obowiązuje w wyborach do senatu. Tutaj zwycięzca bierze wszystko. Tabela poniżej pokazuje wyniki wyborów do senatu z 2015 roku. Jak widać, dwie największe partie rozdzieliły między sobą prawie wszystkie miejsca, a pozostałe 31% wyborców mniejszych partii musiało zadowolić się tylko nic nie znaczącą liczbą 5 ze 100 reprezentantów.

Wyniki wyborów do Senatu RP w 2015 roku
źródło: pl.wikipedia.org


Liczba przyznanych partii miejsc w senacie zależy tylko od tego, w ilu okręgach wyborczych uda jej się zwyciężyć. Nie ważne, czy zdobyła 70% czy 20% głosów. Jeśli tylko będzie to najwyższy wynik w okręgu, to partia otrzymuje mandat senatorski. Opłaca się więc tak rozrysować granice okręgów wyborczych, żeby te powiaty, w których partia ma poparcie większe niż potrzeba, przenieść do tych okręgów, które trzeba wzmocnić. Granice okręgów wyborczych do senatu nie pokrywają się ani z granicami województw, ani z granicami powiatów. Nie zależą nawet od liczby ludności. Największy okręg wyborczy to Oświęcim, który liczy 515 tys. wyborców, a najmniejszy to Bielsk Podlaski z 172 tys. wyborców. Każdy z nich wystawia po jednym senatorze. Dlaczego mieszkaniec Bielska Podlaskiego ma 3 razy większe prawo głosu niż wyborca z Oświęcimia? Tego nie wiadomo.

Granice okręgów wyborczych są kształtowane dowolnie


Partii rządzącej łatwo jest manipulować przebiegiem granic okręgów tak, aby uzyskać korzystny dla siebie wynik. Ma to nawet swoją nazwę – Gerrymandering. Na obrazku poniżej pokazano jak za pomocą sprytnie narysowanych granic partia o mniejszym poparciu może wygrać wybory.

Zauważ, że twórca obrazka zadał sobie trud wyznaczenia granic w taki sposób, aby liczba ludzi w każdym okręgu wyborczym była równa. Politycy aż tyle od siebie nie wymagają. W Polsce każdy okręg wyborczy może mieć różną liczbę wyborców, a to bardzo ułatwia zadanie.


Rozwiązania ostateczne

Jeśli jakaś prospołeczna partia chciałaby się przebić do polityki, musi się liczyć ze słabszym dostępem do mediów lub nawet z ośmieszaniem w mediach. Musi walczyć z nieufnością ludzi i z ustawionym systemem wyborczym. Jeśli jakimś cudem przebije się przez te wszystkie przeszkody to i tak może zostać zablokowana przez władzę. Ludzie u władzy mogą z łatwością stworzyć nową partię o podobnym programie, czyli tzw. kontrolowaną opozycję. Taka niby-niezależna partia może przyciągnąć do siebie część wyborców i tym samym odebrać głosy prawdziwie niezależnej partii. W efekcie żadna z nich nie przekroczy progu wyborczego. A jeśli przypadkiem kontrolowana opozycja wygra wybory, to po prostu nie będzie spełniać swoich obietnic. W demokracji nikt przecież nie wymaga od partii spełniania obietnic wyborczych.


Jeśli żaden z wymienionych wyżej sposobów nie potrafi zatrzymać niezależnej partii, wtedy władza sięga po metody ostateczne – ośmieszania, wrabianie, a nawet morderstwo. Właśnie tego doświadczył Andrzej Lepper i Samoobrona.

Andrzej Lepper był politykiem, który zasłynął z tego, że mówił niewygodną prawdę z mównicy sejmowej. Często poruszał tematy, których nie odważyłby się podjąć żaden inny polski parlamentarzysta. Kiedy zaczął zyskiwać na popularności i społeczeństwo dowiadywało się co raz więcej prawdy na temat przekrętów na miliony i miliardy złotych, których mieli dopuszczać się skorumpowani politycy, Lepperem zainteresowały się służby specjalne. Szef Samoobrony był krytykowany i ośmieszany przez wszystkie media od lewa do prawa, które za wszelką cenę chciały go zdyskredytować. Wyśmiewano jego doniesienia, że na zlecenie CIA są w Polsce przetrzymywani i torturowani amerykańscy więźniowie, co później okazało się prawdą. Jego wyborców media nazywały chamami. Kiedy ośmieszanie nie przynosiło zamierzonego rezultatu został wrobiony w tzw. „seksaferę” oraz „aferę gruntową” i doprowadzony do długów. Nic z tych rzeczy nie mogło jednak złamać Leppera. Wtedy służby sięgnęły po argument ostateczny. W 2011 roku, dwa miesiące przed wyborami do parlamentu, Andrzej Lepper został zamordowany.

W sprawie śmierci Leppera przeprowadzono bardzo niedbałe dochodzenie. Sprawcy nigdy nie ponieśli żadnej odpowiedzialności – ani karnej, ani politycznej. Politycy, którzy za tym stali, do dzisiaj są u władzy. Wniosek jest jasny – nie ma możliwości, aby jakiś uczciwy polityk mógł kiedykolwiek decydować o losach państwa. Rządząca mafia zawsze znajdzie sposób, aby do tego nie dopuścić.

Służby Specjalne – Powieszenie

Dodatkowe informacje:

Dla młodych ludzi, którzy mogą nie pamiętać jakim politykiem był Andrzej Lepper załączam jego przemówienie w sejmie.

Zobacz: Andrzej Lepper. Służby specjalne, politycy i mafia – Pełna wersja


Głosowanie to fikcja

Warto wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy. Nawet jeśli jakiś uczciwy człowiek dostanie się do polityki, to nie jest w stanie wiele zdziałać. Nowych ustaw wprowadza się tak wiele, że żaden człowiek nie jest w stanie się z nimi wszystkimi zapoznać.

W 2017 roku weszło w życie 27 118 stron nowych ustaw i rozporządzeń. Żeby przeczytać je wszystkie, należałoby poświęcić na to 3 godziny i 37 minut każdego dnia roboczego w roku. Według analizy Grant Thornton, jeden akt prawny składa się średnio z 8 stron maszynopisu i zawiera 24 odwołania do innych aktów prawnych. Przeciętnie na jedną stronę przypadają więc po trzy odwołania. Jeśli ktoś chciałby nie tylko przeczytać nowo tworzone akty prawne, ale też rzetelnie osadzić je w kontekście prawnym, musiałby przeczytać nie 27 tys., a wręcz 678 tys. stron. Co gorsza, akty prawne, do których ustawodawca się odwołał, również zawierają średnio po 24 odwołania. Gdyby je także analizować należałoby przeczytać aż 16 mln 298 tys. stron maszynopisu, co zajęłoby… 62 lata, bez przerwy na spanie czy jedzenie. To po prostu nie możliwe. Nikt nie jest w stanie tego przeczytać.
źródło: businessinsider.com.pl

Tyle teorii. A jak wygląda stanowienie prawa w praktyce, to już pokaże wam europoseł Dobromir Sośnierz.

Dobromir Sośnierz o tym czego nie powinniście wiedzieć o PE [english subtitles]


W czołowej demokracji świata – Unii Europejskiej, głosowanie przebiega w ten sposób, że europosłowie ledwo nadążają głosować. A jeśli przez to tempo któryś z nich źle zagłosuje, to nic takiego się nie dzieje, bo i tak nikt nie liczy głosów. Przypominam, że prawo unijne ma pierwszeństwo przed prawem krajowym, a nawet przed konstytucją.

Prawda jest taka, że to nie posłowie tworzą prawo. Prawo tworzone jest w wielkich korporacjach, przez korporacyjnych prawników. Politycy tylko bezmyślnie przyklepują to, co zostało ustalone w kuluarach. Taki jest prawdziwy obraz tak zwanej „demokracji”.

Dodatkowe informacje:

Dokument Dobromira Sośnierza pokazujący, jak od środka wygląda Unia Europejska i tworzenie prawa.

Zobacz: Tam, gdzie rosną dyrektywy – raport z obłąkanego miasta [eng sub]

Czas ujrzeć świat takim, jakim jest on naprawdę. Demokracja jest tylko bajką dla naiwnych. Ustrój nam panujący to w rzeczywistości dyktatura bogaczy, czyli oligarchia. Ustrój ten przybrał maskę demokracji, żeby za stan kraju ludzie obwiniali siebie wzajemnie, a nie prawdziwą władzę, która kryje się w cieniu. System ten jest bardzo przemyślany i większość ludzi się na niego nabiera. Ale po dokładniejszym przyjrzeniu się można zauważyć wiele barier, które zostały postawione, żeby niezależnym partiom maksymalnie utrudnić dojście do władzy. Szanse, że wybory coś zmienią są takie, jak prawdopodobieństwo wygrania w Lotto, czyli w sam raz tyle, żeby podtrzymywać w ludziach nadzieję oraz żeby zaangażować ich dążenia i wysiłki w sprawę, która nie może przynieść żadnych realnych zmian. Tylko wtedy, gdy społeczeństwo utraci swoją naiwną wiarę w demokrację, zechce się organizować. I tylko wtedy będzie możliwe zbudowanie realnej siły, która będzie w stanie przeciwstawić się państwu.

Konstytucja RP mówi jednoznacznie, że władza zwierzchnia w Polsce należy do narodu, a ten sprawuje ją przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. Gdyby demokracja w Polsce była autentyczna, to każdy obywatel, jeśli tylko ma takie pragnienie, mógłby wykorzystać swoje konstytucyjne prawo i głosować na ustawy bezpośrednio, z pominięciem polityków. Tego nam jednak nie wolno. Demokracja bezpośrednia jest dla polityków największym postrachem. I o to właśnie powinni walczyć wszyscy Polacy wybudzeni z Matriksa. Naszym postulatem powinno być to, aby władza powróciła bezpośrednio do narodu.

– STRUKTURA MATRIKSA

Spisek w teorii

Istnieją tylko dwie teorie opisujące świat. Pierwsza z nich mówi, że wszystkie wydarzenia są dziełem przypadku, a druga, że wszystko jest spiskiem. Załóżmy teraz, że rację ma ta pierwsza – nie ma żadnych spisków. Przeanalizujmy metodą dedukcji do czego nas ta teoria doprowadzi.

Jak wiadomo, są na świecie ludzie bardzo wpływowi – przywódcy państw, szefowie organizacji międzynarodowych, szefowie tajnych służb, rodziny królewskie i miliarderzy. Pisałem już wcześniej o tym, jak ogromne majątki i władzę posiadają najbogatsi ludzie. Co zrobiłbyś mając takie pieniądze? Czy będąc ustawionym do końca życia wypisałbyś się z wyścigu szczurów i oddałbyś się luksusowym rozrywkom? Jeśli tak odpowiedziałeś, to najprawdopodobniej nigdy nie dojdziesz do tego poziomu bogactwa, bo wydawanie pieniędzy jest sprzeczne z budowaniem majątku. Wszystkich ludzi, którzy doszli na szczyt łączy jedna cecha – autentyczna żądza niepohamowanego bogacenia się i poszerzania swoich wpływów. Niektórym może być trudno zrozumieć, że ludzie, którzy mają już prawie wszystko, chcą mieć jeszcze więcej. Jednak w rzeczywistości apetyt rośnie w miarę jedzenia i istnieje wiele rzeczy, które mogą motywować bogaczy – podbój kosmosu, wydłużenie swojego życia za pomocą ultranowoczesnych metod lub większy wpływ na społeczeństwo, żeby kształtować je zgodnie ze swoimi poglądami. Żaden poziom wpływów nie jest dość dobry, aby się na nim zatrzymać.

Komuś może się wydawać, że ci ludzie nie byliby zdolni do tak bezwzględnych zachowań o jakie są posądzani. Niektórym trudno uwierzyć, że ktoś byłby zdolny, aby wyjść przed naród i bez żadnych skrupułów straszyć wirusem, tylko dla własnych korzyści, jak to robi minister Szumowski. Ale trzeba pamiętać, że choć psychopatów jest w społeczeństwie tylko 1%, to selekcja naturalna bardzo szybko prowadzi ich w górę piramidy. Właściwie niemożliwe jest osiągnięcie sukcesu mając zdrowe sumienie. Załóżmy, że jakaś firma farmaceutyczna chciałaby produkować leki, które prowadzą do szybkiego i trwałego wyleczenia pacjenta. Tym samym straciłaby klientów i zyski z ich leczenia. Szybko zostałaby wyparta z rynku przez firmy dążące do osiągnięcia zysku za wszelką cenę i produkujące leki, które powodują wiele skutków ubocznych i w ten sposb zapewniają firmie klientów na lata. Załóżmy, że jakaś telewizja chciałaby rzetelnie informować ludzi o skutkach takich leków. Wtedy szybko odwróciliby się od niej reklamodawcy, wśród których branża medyczna stanowi najsilniejszą grupę. Taka telewizja straciłaby źródło dochodu i wypadłaby z rynku. Oszukiwanie jest w naszym ustroju po prostu konieczne, żeby utrzymać się na rynku. Zwłaszcza, że media nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za swoje kłamstwa i manipulacje. Logicznie myśląc dochodzimy do wniosku, że mechanizmy rządzące światem muszą doprowadzić do tego, że na czele staną osoby najbardziej bezwzględne i żądne władzy.

Tacy ludzie z pewnością łączyliby się w grupy, bo tylko połączone wpływy różnych ludzi i różnych biznesów dają efekt synergii, który umożliwia osiągnięcie wielkich celów. Na tym właśnie polega biznes. Wiadomo, że takie towarzystwa nie afiszowałyby się ze swoją działalnością, a wręcz przeciwnie, starałyby się działać tajanie. W końcu na drodze do władzy bardzo często posuwałyby się do nielegalnych metod. Tajne organizacje dążące do przejęcia władzy istniały w każdym okresie historycznym i będą istnieć zawsze. Po prostu nie da się tego zatrzymać.

Każda tajna organizacja wytwarza własny system hierarchii, rytuałów i wtajemniczenia, bo tam, gdzie nie obowiązuje prawo, musi istnieć jakiś zastępczy środek na wyegzekwowanie lojalności członków. Na przykład, jeśli chcesz przystąpić do mafii, to musisz najpierw na jej zlecenie kogoś zabić. Jeśli to zrobisz, wtedy mafia wie, że może ci zaufać i że nie zdradzisz jej tajemnic, bo sam jesteś obciążony. Tajne towarzystwo dążące do władzy nad światem z pewnością wykształci podobne lub jeszcze gorsze środki. Stworzy ono swoją kulturę, albo kult, który będzie spoiwem tej grupy. Będzie rekrutować w swoje szeregi ludzi najbardziej bezwzględnych i uwikłanych w działnia przestępcze, dając im władzę polityczną na najwyższych szczeblach. Będzie za pomocą szantażu sterować tymi splamionymi politykami.

Czy taka grupa mogłaby wyznawać kult Szatana, dopuszczać się pedofilii i morderstw dzieci? Sądzę, że im gorsze metody, tym bardziej są one skuteczne we wzmacnianiu więzi tajnego spisku, bo ktoś, kto uczestniczy w takich rytuałach nigdy nie zechce się do tego przyznać i za wszelką cenę będzie strzec tajemnic grupy. Nawet jeśli jedna grupa nie dopuści stosowania takich metod, to jej miejsce zajmie inna, bardziej bezwzględna, która nie będzie miała oporów, aby to robić. W końcu chodzi tu o zdobycie władzy nad światem, a przy tym, pojedyncze ofiary na drodze do celu, są kosztem nietrudnym do uzasadnienia.

Takie tajne stowarzyszenia rywalizują ze sobą, a wygrywa to najbardziej zdeterminowane i bezwzględne. Im gorsze jest ono, tym większe wpływy osiąga. Jak bardzo może się ono rozrosnąć? Gdzie jest limit jego wzrostu? Dzięki nowoczesnym wynalazkom stało się technicznie możliwe stworzenie świata, w którym garstka ludzi za pomocą technologii będzie władać masami. Tajne stowarzyszenie zapewne zechce zdobyć totalną kontrolę nad ludzkością. Samo z siebie nigdy się nie zatrzyma. Powstrzymać ten spisek może tylko opór społeczeństwa. A cały problem polega na tym, że takiego oporu nie ma.

Gdyby w czasach dawniejszych, nasi dziadkowie i pradziadkowie usłyszeli teorię o wprowadzaniu Rządu Światowego i globalnego totalitaryzmu, to zapewne wybuchłaby z tego wielka afera. Byliby oburzeni i staraliby się z tym walczyć. Obecne społeczeństwo jest jednak inne. Ludzie bardziej skupiają się na własnym interesie, a ich światopogląd kształtowany jest nie przez osobiste doświadczenia, ale przez media. Nie reagują na ostrzeżenia, a wręcz się przed nimi wzbraniają i wyśmiewają je. Nie robią nic, żeby obronić prawa społeczne, które nasi przodkowie wywalczyli. Nikt nie chroni świata przed wrogim przejęciem. Nawet jeśli nie ma żadnych spisków, to widać wyraźnie, że jeśli kiedykolwiek by taki powstał, to nie napotka on żadnego oporu społecznego. Wobec tego, wniosek z całego rozumowania jest taki, że gdyby nawet spisek nie istniał, to natychmiast musiałby się utworzyć.

Koronawirus nie jest w stanie skrzywdzić zdrowego człowieka, ale wywołuję chorobę tylko u tych, którzy są na nią podatni. Gdyby koronawirus nagle zniknął, zupełnie niczego by to nie zmieniło. Ludzie o słabej odporności zamiast tego zachorowaliby przez rinowirusa, adenowirusa, enterowirusa, metapneumowirusa, albo cokolwiek innego. Podobnie jest z tajnymi organizacjami w społeczeństwie. Gdyby pewnego dnia masoneria nagle zniknęła, to jej miejsce po prostu zajęłoby inne, podobne stowarzyszenie. Tak, jak wirus atakuje tylko chore organizmy, które się przed nim nie bronią, tak tajne układy atakują tylko chore społeczeństwa, które wzbraniają się przed poznaniem prawdy. Gdyby ludzie byli mądrzejsi, to masoni byliby jedynie żałosnymi panami o przerośniętym ego, którzy chodzą w śmiesznych fartuszkach i wykonują dziwaczne rytuały.


Ronald Bernard

Ronald Bernard to były bankier wysokiego szczebla, który postanowił opowiedzieć, jak działa Matrix z perspektywy osób, które nim sterują oraz o tajnych stowarzyszeniach, z którymi osobiście miał do czynienia. 

Ronald Bernard ujawnia sekrety światowej finansjery.


W drugiej części wywiadu Ronald Bernard w przystepny sposób opisuje zasadę działania systemu finansowego oraz tzw. „demokracji”.

Ronald Bernard [część 2] – Jak działa system finansowy


Tutaj jeszcze jeden świetny filmik, który pomoże zrozumieć ten temat. Warto obejrzeć chociaż do minuty 8:05, bo dalej jest o ruchu QAnon. Film po angielsku, ale można włączyć polskie napisy.

Q – The Plan To Save The World REMASTERED



Spisek na przestrzeni dziejów

Plandemia dowiodła dwóch rzeczy: że politycy spiskują przeciwko społeczeństwu oraz że ten spisek jest jednolity i powszechny prawie na całym świecie. Może zadajesz sobie pytanie: skąd właściwie wziął się ten spisek i od jak dawna istnieje? Matrix jest starszy niż myślisz. Ludzie spiskowali przeciwko sobie w zasadzie od początku cywilizacji. W każdej epoce najbardziej pożądaną wartością była władza nad drugim człowiekiem. Zawsze był ktoś, kto chciał zniewolić innych i zmusić ich do pracy na własne potrzeby. Zmieniały się tylko metody, jakimi się posługiwano, aby osiągnąć ten cel.

Prawdziwie wolnymi, ludzie byli tylko w epoce paleolitu. Choć na pewno zdarzały się wtedy osoby, które przy użyciu maczugi próbowały skłonić innych do oddania im świeżo upolowanego mamuta, to nie była to broń na tyle potężna, aby pozwoliła sterroryzować całą społeczność. Nie było też możliwe zbudowanie trwałych struktur przemocy, ponieważ nawet największy zbój w końcu się zestarzał i opadł z sił, a ktoś inny zajął jego miejsce. Zbudowanie takich organizacji stało się możliwe wraz z wynalezieniem rolnictwa, gdy wzrost produkcji żywności pozwolił na utrzymanie regularnej armii. Wtedy możliwe stały się podboje innych narodów i zniewalanie ludzi. Nastała epoka niewolnictwa. Człowiek stał się towarem, który miał pracować na potrzeby swoich właścicieli. Ten model społeczeństwa funkcjonował przez wieki, aż z czasem go udoskonalono. Władcy dostrzegli, że wcale nie potrzeba drogiej armii, żeby zniewolić człowieka. Ten sam cel można osiągnąć kontrolując jego umysł za pomocą religii. Średniowieczna władza królów oparta była na wierzeniu, że ich władza pochodzi od boga lub nawet, że są oni boskimi synami, czyli pół-bogami. Duchowieństwo tłumaczyło prostym chłopom, że ich nędzny żywot wynika wprost z boskiego porządku, któremu nie wolno się sprzeciwiać. Okazało się to bardzo skuteczne w zapobieganiu buntom. W zamian za podtrzymywanie systemu, duchowni byli zwolnieni z pracy w polu.

Z czasem i ten system udało się udoskonalić. Kiedy powstały pierwsze gazety, władza szybko uświadomiła sobie, że można sterować ludźmi za pomocą informacji. Pojawienie się mediów sprawiło, że kontrola stała się bardziej elastyczna niż ta oparta na starej i niezmiennej religii. Każde kolejne prawo odbierające ludziom wolność, było teraz łatwe do wytłumaczenia. Za pomocą krwawych obrazków łatwo można było zachęcać ludzi do poparcia wojny, a posługując się opiniami ekonomistów można było wyjaśnić im konieczność podnoszenia podatków. System ten okazał się bardzo skuteczny, a religia straciła na znaczeniu. Największym wynalazkiem tej epoki była telewizja. Odtąd władza dostała możliwość skierowania swojego przekazu natychmiastowo i wprost do każdego domu, do każdego człowieka. Ludzie byli skłonni uwierzyć we wszystko, co im powiedzą eksperci z telewizji. Sterowanie ludem stało się proste jak nigdy dotąd. Władza zaczęła wykorzystywać to bez żadnych zahamowań i masowo produkowała kolejne fake-newsy. Dopiero później powstał internet ze swoimi niezależnymi mediami, które mogłyby być przeciwwagą dla państwowo-korporacyjnej propagandy, więc telewizyjne oszustwa ciągle się mnożyły i utrwalały. Rok za rokiem, dekada za dekadą, zaczęło nawarstwiać się co raz więcej fałszywych przekonań, w które ludzie wierzą. Z czasem powstał cały system wierzeń, obejmujący każdą dziedzinę życia – medycynę, ekonomię, politykę, historię itd. Powstał nowy fikcyjny świat. Swoista nowa religia, idealnie skrojona dla potrzeb władzy. Ludzie zostali zamknięci w Matriksie.

Najbardziej wpływowi obecnie ludzie na świecie to w dużej mierze potomkowie dawnej arystokracji i burżuazji. Klasy panujące tak naprawdę nigdy nie oddały swojej władzy. Schowały się jedynie za plecami polityków, czyli za tzw. „demokracją”, którą sterują z ukrycia. A głupi lud dostał w ręce zabawkową kierownicę i jak dziecku wydaje mu się, że to on steruje pojazdem.

Tak jak epoka niewolnictwa i epoka religii, tak media również powoli odchodzą do lamusa, a koniec Matriksa jest już bliski. Powstają nowocześniejsze technologie, które umożliwią jeszcze ściślejszą kontrolę nad każdym aspektem życia człowieka – system pełnej inwigilacji, którego zwieńczeniem będzie system zaufania społecznego; postępy w biotechnologii i nanotechnologii umożliwią ingerencję w ludzkie ciała; w niedalekiej przyszłości rozpowszechniane będą chipy; w zawrotnym tempie rozwijają się też technologie umożliwiające odczyt i kontrolę umysłu. Nowe technologie umożliwią wprowadzenie totalnej kontroli, a oszukiwanie ludzi za pomocą telewizora przestanie być potrzebne. Nowe technologie będą tańsze w użytkowaniu. Swoisty cyfrowy obóz koncentracyjny to rozwiązanie idealne. Pozwoli na zwielokrotnienie wydajności pracy człowieka i jeszcze większe podniesienie podatków. Zbędne stanie się też przeprowadzanie tej całej szopki z wyborami i demokracją. W nowym systemie ludzie nie będą mogli się nawet podrapać bez wiedzy i zgody władz.

To, że bogacze posiadają prawie cały majątek świata, to dla nich jeszcze za mało. Teraz chcą stać się właścicielami ludzi, zawłaszczyć nasze organy, tkanki, nasze DNA, naszą świadomość. Chcą przejąć kontrolę nad procesami biologicznymi w naszym organizmie, nad emocjami i nad rozrodczością. Chcą nas pozbawić wszystkiego co ludzkie: prywatności, wolności osobistej, prawa do decydowania o swoim losie i o swoim organizmie. Dlatego dążą do oznakowania ludzi jak towar w magazynie. Człowiek straci wtedy status niewolnika i stanie się rzeczą. Choć z drugiej strony, widząc jak szybki jest rozwój robotyki i sztucznej inteligencji, można się zastanawiać, czy ludzie w ogóle będą jeszcze do czegokolwiek potrzebni. Kto wie, czy władza pewnego dnia nie uzna, że skoro roboty produkują mniej CO2, to dla dobra planety trzeba się ludzi pozbyć.

Dodatkowe informacje:

Dla osób bardzo zainteresowanych tematem masonerii podaję linki do trzech części filmu „Architekci władzy”, który wprost przedstawia masonerię i jej spisek przeciwko ludzkości.

Zobacz: ARCHITECTS of ORDER – Freemason, Illuminati, NWO, Deep State, Occult (NepNieuws Doc 1-2019)
Zobacz: ARCHITECTS of ORDER – New World Order, Occult, illuminati, Satanic, Freemason (NepNieuws Doc 2-2019)
Zobacz: ARCHITECTS of ORDER – Witchcraft, Freemasons, Paganism, Illuminati, Moloch (NepNieuws Doc 3-2019)


Przejdź do nastepnej strony:
Pizzagate

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *